Strażnik talii. O co chodzi i luźne wspomnienia.

Gdy zaczynałam z Tarotem i przy okazji wciągnęły mnie fora ezoteryczne, natknęłam się na koncepcję „karty Strażnika”. Posiadanie go było nawet modne, chociaż niewiele książek o tym wspomina i moda ta (z tego co zauważyłam) zdążyła już nieco zelżeć. Można uznać mój dzisiejszy wpis za powodowany sentymentalizmem i posiada trochę moich luźnych wspominek o tym, jak mi się układało z moimi Strażnikami.

Naszło mnie na napisanie czegoś takiego również z powodu kilku rozgrzebanych tekstów, które przygotowuję na ten blog. Okazało się, że wymagają więcej pracy niż zakładałam (mam nadzieję, że efekt końcowy będzie tego wart), tymczasem miałam ochotę dać jakąś nową, sympatyczną notkę.

Skąd wziął się pomysł na Strażników i które to karty?

W Polsce koncepcję tę znajdziemy w niektórych publikacjach Barbary Antonowicz-Wlazińskiej. Wydaje mi się, że ona jako pierwsza opisała ten pomysł, chociaż pewności nie mam. Nie wiem też, co zainspirowało panią Barbarę, niestety. Próbowałam szukać informacji o kartach Strażników w anglojęzycznym internecie, ale niczego nie znalazłam. Być może jest to wynalazek wyłącznie polskich Tarocistów, albo to ja nie wiem pod jaką angielską nazwą występuje (albo niemiecką czy jakąś inną, bo może są kraje, gdzie tarociści również stosują Strażników). Śledztwo będzie trwać – dam znać, jeśli się do czegoś dokopię i najwyżej uzupełnię tekst, który właśnie czytacie.

Głupiec, Mag, Kapłanka
Lo Scarabeo Tarot

O co chodzi z tym Strażnikiem i po co się go używa? W skrócie, jest to specjalna karta, która pokazując się w przełożeniu ma nam sygnalizować, że nie powinniśmy na dany temat wróżyć. Przełożenie to ten moment, w którym przetasowaną talię dzielimy na trzy kupki i składamy ponownie. Mamy każdą kupkę odwrócić i sprawdzić, czy nie ma tam Strażnika.

Tak o procesie wybierania karty Strażnika pisze wspomniana wyżej autorka:

Zanim się potasuje karty do pierwszej interpretacji należy wybrać tzw. Strażnika swojej talii. W tym celu wyjmuje się z kart Arkanów Wielkich 3 karty: Głupca, Maga i Kapłankę. Przyjrzyj się im dokładnie i zastanów się, w której z tych kart widzisz swojego Przewodnika, Przyjaciela, Nauczyciela któremu będziesz zadawać pytania.

A jeśli nie potrafisz się zdecydować zrób najłatwiejsze ćwiczenie: weź do ręki te trzy karty potasuj je dokładnie, rozłóż przed sobą koszulkami do góry (tak abyś nie widział gdzie leży ta karta) i zadaj sobie mentalnie pytanie: która karta jest moim Strażnikiem … i wybierz ją. Przyjmij teraz że ta właśnie karta pełni tą funkcje. Nie zmieniaj co tydzień swojego Strażnika.

Symbole wybranych Strażników:

Głupiec to symbol twojego wewnętrznego dziecka, jego radości, potrzeb, niewinności, chęci poznawania świata. To ona umie Cię poprowadzić przez zakamarki symboli bo jest znawcą świata bajek. Dziecko nie musi wiedzieć, bo ono czuje. Dziecko jest chodzącą podświadomością i możesz zaufać jego odpowiedziom, bo jest czyste i niewinne.

Mag jest symbolem wiedzy. Pragnie uczyć, by podejmować prawidłowe decyzje. Intelekt ma dla niego ogromne znaczenie, bo pokazuje fałszywe założenia, niewłaściwe decyzje, drogi, sprzeczności w toku myślenia. Dlatego pracuje nad sobą, by ufać i wierzyć sobie coraz bardziej. Rozwija swoje umiejętności asertywności, uczy się odwagi w komunikowaniu swoich potrzeb, swojego Tak i Nie. Uczy się czerpać radość z akceptowania siebie, doceniania swoich blasków i cieni, uczy się odwagi do konfrontowania ze swoimi lękami, obawami, rozwijania swojej woli do kształtowania swojego życia takim, jakim chce.

Kapłanka to symbol intuicji. Ona nie musi patrzeć na świat rzeczywisty, aby wiedzieć. Zamyka oczy, zadaje sobie pytanie i znajduje właściwą odpowiedź albo wskazówkę do niej. Ufa jej, bo wie, że jest prawdziwa, wolna od mechanizmów okłamywania, przekonywania. Jest czystą informacją, której nie przypina żadnej etykietki, czy jest dobra czy zła. Nie chce nic uzyskać, nic osiągnąć, bo istnieje poza granicami świata materialnego, w którym funkcjonuje na zasadzie: coś za coś.

Źródło: B. Antonowicz-Wlazińska „Przepowiednia z jednej karty Tarota”

Trochę wspomnień

Strażników stosowałam już przy swojej pierwszej talii i wtedy był to Mag (na obrazku poniżej). Nie dlatego, że lubiłam jego znaczenie, tylko po prostu nie przepadałam za wyglądem Głupca i Kapłanki w mojej talii. Mag wydał mi się w porządku. Był ładnie narysowany.

Zaniechiwałam wróżby, jeśli widziałam swojego Strażnika w przełożeniu, ale prawda jest taka, że często zadawałam sobie pytanie, czy te karty Strażników faktycznie działają i czy to ma jakiś sens.

Mam jeszcze taką dodatkową zasadę – jeśli podczas tasowania trzy razy wypadnie ta sama karta, to uznaję, że ona chce mi coś „powiedzieć” i że jest ważna. I faktycznie, parę razy zdarzyło się, że wyleciał mi w taki sposób jakiś Arkan. W ten sposób wypadł mi także mój Mag.

Był moment, że ten Mag zaczął mi się dość często pojawiać, w zasadzie blokując mi możliwość stawiania kart przez wiele dni. Nie wiem co rachunek prawdopodobieństwa by na to powiedział, ale tak było. Pewnego popołudnia chciałam komuś powróżyć. Mag wypadł mi na kolana jeden raz, potem drugi. Wepchnęłam go gdzieś w środek talii i kontynuowałam tasowanie. Po kilku chwilach cały pęk kart wypadł mi z rąk. W powietrze strzeliła tylko jedna karta i z plaskiem padła na blacie w chwili, gdy moje ciało już drgnęło, by łapać lecące na podłogę kartoniki. Lekko pochylona zobaczyłam przed nosem leżącego Maga. Już bardziej dosadnie mi się nie mógł pokazać.

Mag w Initiatory Tarot of the Golden Dawn
Initiatory Tarot of the Golden Dawn

Może po prostu przesadzałam z ilością czasu spędzanym nad Tarotem. Był moim głównym hobby i jeśli miałam wenę, to potrafiłam siedzieć nad kartami kilka godzin. Wyglądało to trochę tak, jakby Tarot dla mojego własnego dobra sam postanowił, że nie będzie ze mną gadał. W każdym razie tak to sobie wytłumaczyłam. Przestałam wtedy wróżyć na bardzo długi czas.

Przy okazji ta historia z Magiem nadała w moich oczach tym całym Strażnikom trochę sensu.

Po pewnym czasie Tarot znów wrócił u mnie na warsztat. Nakupowałam sobie nowych talii, ale często „klasyczni” kandydaci na Strażników nie podobali mi się wizualnie. Zadałam sobie pytanie, czy to naprawdę musi być tylko Głupiec, Mag lub Kapłanka? Odpowiedziałam sobie krótko: „nie”. W moich taliach było wiele innych kart, które mi się podobały i chciałam je za Strażników, więc po prostu zaczęłam je wybierać. Trochę z tym eksperymentowałam i miałam dość awangardowe podejście do tematu, muszę przyznać.

W Labirynth Tarot Luisa Royo jest to zawsze Paź Denarów. Uwielbiam go w tej talii. Wybrałam go po swoim powrocie do Tarota, ponieważ oznacza studenta. Czułam, że muszę się uczyć z pokorą od nowa nie tylko znaczeń, ale też obchodzenia się z Tarotem. Ten motyw ucznia mi pasował.

Intrygująca jest ta złota niby-tarcza, niby-denar o który postać władczo się opiera. Wygląda z nią, jakby ambitnie przyuczała się do bycia generałem. MOIM generałem. Czułam, że ten Paź to idealna kandydatka na moją służkę. Lubiłam ją po wróżeniu układać jako pierwszą, wierzchnią kartę i wyobrażałam sobie, że gdy odkładam Tarota, ona chodzi po wszystkich Małych i Wielkich Arkanach i sprawdza, czy zachowują się jak należy.

Giermek Denarów w talii Labirynth Luisa Royo
Labirynth Tarot

Poczułam jednak, że trzeba tego Pazia jakoś równoważyć i nie dawać mu za dużo władzy (jeszcze się dziewczę rozbestwi!). Pojawił się u mnie drugi Strażnik i było to Umiarkowanie, które układałam na końcu i ono tak jakby mi tego Pazia jeszcze miało pilnować. Dzięki temu czułam, że Paź zawsze będzie tym dobrym, a talia już nigdy nie wymknie się spod kontroli. Był to swoisty rodzaj zapieczętowania kart, który sobie wymyśliłam.

Królowa Mieczy w Secret Tarot.

W Secret Tarot Królowa Mieczy, z którą czułam wtedy wyjątkowy związek. Mocno identyfikowałam się z opisem osoby, jaki ona za sobą niesie. Kiedyś podpytywałam w internecie o takich nietypowych Strażników i padł fajny pomysł na tą Królową: klient tak naprawdę sam dobrze wszystko wie. W zasadzie nie potrzebuje już wróżby.

Diabeł w Mucha Tarot.

W Mucha Tarot był za to Strażnikiem… Diabeł (i o tym Diable niedługo przeczytacie), który olśniewa mnie tutaj swoją urodą i wcale nie wydaje mi się negatywną postacią.

Dodatkowa rola Strażnika?

Trafiłam na jeden jedyny dłuższy tekst, który może pomóc w zrozumieniu Strażników innych niż ta oklepana trójca Głupca, Maga i Kapłanki. Znajdziecie go na blogu Tarot Moja Pasja. Traktuje bardziej o kartach z przełożenia w ogóle (nie Strażników), ale autorka podsuwa parę pomysłów, które i do nich pasują. W ramach cytatu przytoczę część jej pomysłów, dotyczących konkretnych kart (pisownia oryginalna):

Głupiec który w przełożeniu wypada jako pierwszy mówi mi, że osoba która zadaje pytanie, nie jest gotowa na odpowiedź, usłyszy ją i zignoruje a potem zapyta kolejną osobę o to samo, potraktuje odpowiedź niepoważnie

Mag – może mówić że osoba jawnie oszukuje, wprowadza w błąd, manipuluje nami

Kapłanka – mówi: nie pytaj. Albo pytający zna już odpowiedź na pytanie (lub się domyśla), albo odpowiedź to tajemnica, przyszłość jest „zakryta” przed pytającym lub z jakiegoś powodu lepiej, by pytający tej odpowiedzi nie usłyszał, należy zachować milczenie. Czasem to wskaźnik, że osoba pytająca coś zataja przed nami lub nie mówi ważnej dla nas informacji (np. że jest kochanką a mężczyzna o którego pyta ma żonę, dzieci, jest w związku formalnym).

Kapłan – pytanie o szkołę, edukację, etyczne lub nieetyczne zachowanie, moralność, duchowość, pytanie o zdrowie, kurację

Kochankowie – w przełożeniu mówią o wyborach, decyzjach, skomplikowanej sytuacji partnerskiej

Rydwan – mówi o decyzjach związanych z podróżami, wyjazdem, może mówić o utrzymaniu kontroli, utrzymaniu czegoś „w ryzach”

Pustelnik – para się „podpatruje”, nie ma kontaktu między nim tylko przyglądanie się. ktoś głęboko rozmyśla o danej sytuacji

Sprawiedliwość – pytanie o sprawę sądową, o uporządkowanie czegoś, jakaś karmiczna sytuacja w życiu człowieka

Diabeł – to obsesyjne myślenie pytającego o kimś, wielokrotne pytanie, wskazuje na tzw. trójkąty, to też karma związku, niezwykle skomplikowana-karmiczna sytuacja

Wieża i 10 Mieczy – ktoś pyta o coś co się zakończyło, rozpadło się, a także czy jest szansa na ponowne wejście w relację

Gwiazda – ktoś pyta o coś co nie jest w zasięgu ręki, co więcej jest „na teraz” nieosiągalne.. leczenie choroby, kuracja, ciąża, wszelkie zabiegi kosmetyczne

Źródło: tutaj

Po przeczytaniu jej wpisu zaczęło mi się klarować, że to co robiłam w związku ze swoim Paziem Denarów i Królową Mieczy to było nadanie Strażnikowi jeszcze jednej, bardzo określonej roli. Jak pisałam, u mnie Giermek Denarów był związany z nauką Tarota. Chciałam unikać zbyt trudnych pytań dla mnie (a nie trudnych dla klienta…), żeby się przy interpretacji albo nie zamęczyć albo nie… wygłupić. Pojawiał się Paź? Uznawałam, że pytanie jest dla mnie zbyt trudne i odkładałam karty.

Przy takim podejściu musimy zdecydować, w jakim momencie Tarot ma nas stopować z kładzeniem kart. Dzisiaj gdy tak o tym myślę z perspektywy czasu, to pomysł z jednej strony wydaje mi się ciekawy (o, na przykład Księżyc mógłby mówić, że przyszłość jest tak niejasna, że nawet nie ma sensu kłaść kart. Albo że klient ma problemy ze zdrowiem psychicznym lub jest pod wpływem jakiejś substancji, i nie powinniśmy mu wróżyć), z drugiej strony jednak bardzo zawęża znaczenie i rolę naszego biednego Strażnika.

Powodów, by nie kłaść kart znajdzie się pewnie milion i czasami bywają dość ważne, a tymczasem on pokaże tylko określone sytuacje. Może nam się zwyczajnie nie pokazać, gdy naprawdę będziemy go potrzebować.

W tym miejscu jestem skłonna przychylić się do innych pomysłów z zalinkowanego bloga. Czy Strażnik czy nie, są takie karty, które powinny nas zaniepokoić, jeśli zobaczymy je w przełożeniu, i nie muszą być one naszym Strażnikiem.

Z powyższych powodów Paź dzisiaj jest u mnie takim „zwykłym” Strażnikiem, ale też w ogóle jedynym – w innych taliach już Strażników nie stosuję. Nie dlatego, żebym doszła do szczególnych wniosków i znalazła sobie dla odmiany powody, dlaczego by ich nie stosować. Obawiam się, że odpowiedzią na to będzie banalne „chwilowo nie czuję potrzeby”, ale mam gdzieś tę kwestię z tyłu głowy, inaczej nie byłoby tego wpisu. Niedawno wciągnął mnie bez reszty Thot Tarot i tam cała talia wydaje mi się tak silna i przeładowana znaczeniami, że zupełnie nie umiem znaleźć Arkanu, który byłby w jakiś sposób dla mnie bardziej wyjątkowy. Strażnik wydaje mi się tu zbędny, jakby z zupełnie innej bajki.

Podtrzymywać będę opinię, że jeśli jeszcze ktoś w tych czasach Strażnika wybiera, to powinna to być taka karta, która mu się najbardziej podoba – jaka by nie była. I czemu nie, można puścić wodze fantazji i wyobrażać sobie, że ona jak generał chodzi i patrzy, czy reszta kart zachowuje się jak należy…